To było we wtorek, 7:14 rano.
Kasia (32 lata, Warszawa, koordynatorka projektów, kupuje kolagen w proszku od dwóch lat) nalała sobie łyżkę oliwy z oliwek i wypiła ją na czczo. Tak, jak zobaczyła w rolce na Instagramie. Tak, jak robi to Hailey Bieber. Tak, jak — według internetu — robią kobiety na Krecie od pokoleń.
Ta z Carrefoura, którą kupowała „bo extra virgin”, miała prawdopodobnie 60–120 mg polifenoli na kilogram. Czyli mniej niż jedną trzecią tego, co Unia Europejska uznaje za próg działania zdrowotnego.
Kasia robiła wellness-rytuał. Ale piła go z „extra virgin” wody.


